Przyroda nie spieszy się, a jednak za wszystkim nadąża.... 🌿

#nature #homole #wąwózhomole #pieniny #przyroda #wiosna #spring #wgórach #cudownie #beautiful #views #flowers #pinktree #widok #naszlaku #outdoor #landscape #landscapephotography #photooftheday #photography #natural

Przyroda nie spieszy się, a...

"Człowiek wyruszył na spotkanie innych światów, innych cywilizacji, nie poznawszy do końca własnych zakamarków, ślepych dróg, studni, zabarykowanych ciemnych drzwi...". Nie trzeba daleko szukać wyjątkowych miejsc, one są bardzo blisko nas!

#świętokrzyskie #naszlaku #friends #naszegóry #zielonomi #las #nature #women #mothers #razemnaszlaku #wgórachjestwszystkocokocham #Szczytniak  #świętokrzyskietakiecudne #zprzyjaciółmi #wędrówka #outdoor #trekking #mountains

"Człowiek wyruszył na spotkanie innych...

Gdzieś na szlaku...🌲 #naszlaku #góry #kapliczka #wgorachjestwszystkocokocham #wgóryzdzieckiem #nature #green #forest #las #wlesie #świętokrzyskie #Szczytniak #outdoor #trekking #trees

Gdzieś na szlaku...🌲 #naszlaku #góry...

Świętokrzyskie takie cudne!

#polskajestpiekna #polskatakapiękna #świętokrzyskie #rzepak #view #landscape #yellow #bluesky #travelling #naturephotography #nature #sunnyday

Świętokrzyskie takie cudne! #polskajestpiekna #polskatakapiękna...

"Nie wiem, dokąd los mnie prowadzi, ale lepiej mi się idzie, gdy trzymam Cię za rękę!"❤ #family #mamaisyn #motherandson #bettertogether #razemnajlepiej #naszlaku #góryświętokrzyskie #góryzdzieckiem #mountains #weekendwlesie #wgorachjestwszystkocokocham #outdoor #trekking #kidstravel #dzieckonaszlaku #las #nature

"Nie wiem, dokąd los mnie...

W drodze na Szczytniak! Kolejny szczyt Korony Gór Świętokrzyskich zdobyty!🏞🌲☀️ #goryswietokrzyskie #goryzdzieckiem #turystycznarodzinka #świętokrzyskietakiecudne #naszlak #outdoor #trekking #kidstravel #wgorachjestwszystkocokocham #zdobywca #travelwithkids #green #weekend #together

W drodze na Szczytniak! Kolejny...

Zaraz po lekcjach online spakowaliśmy plecaki i ruszyliśmy z przyjaciółmi w góry świętokrzyskie🌲 Nasze ukochane włóczykije nie tylko dały radę wspiąć się na Szczytniak, ale też wykazały się znacznie lepszą kondycją niż my, mamy!🙈😅 #góryzdzieckiem #wgorachjestwszystkocokocham #wgóryzdzieckiem #travelwithkids #outdoor #friday #weekend #naszlaku #góryświętokrzyskie #świętokrzyskietakiecudne #świętokrzyskiedladzieci #sunnyday #trekking #mountains #poland #family #włóczykij

Zaraz po lekcjach online spakowaliśmy...

Jeśli jeszcze nie zaopatrzyliście się w wiosenne🌷 wydania magazynów: "Świat Przedszkolaka" i "Świat Pierwszoklasisty", to właśnie teraz jest ostatnia chwila, żeby nadrobić zaległosci!😊 Dostaniecie je w @empikcom
Muszę się Wam pochwalić, że w obu magazynach znajdziecie również moje artykuły🤗. W wiosennych wydaniach pisałam o udzielaniu pierwszej pomocy najmłodszym, a już teraz przygotowuję "wakacyjne"🌞 teksty do kolejnych, tym razem letnich numerów!

#światprzedszkolaka #światpierwszoklasisty #magazyndlarodzicow #pierwszapomoc #nowynumer #newspaper #forparents #woman #mummy #spring @swiatp.pl

Jeśli jeszcze nie zaopatrzyliście się...

Nie mamy własnego ogródka, ale mamy balkon, a na nim już niedługo będziemy mieć poziomki!🍓Taka drobna rzecz, a ogromnie cieszy!☀️ #poziomki #domowyogródek #nabalkonie #wiosna #green #strawberry #homegardening #lovemyhome #spring #homesweethome #balcony #forkids #fruits #owoce

Nie mamy własnego ogródka, ale...

Spokojnych, radosnych i zdrowych Świąt Wielkanocnych!🐣🌷🌿 Niech ten czas przyniesienie nam wszystkim wiarę i nadzieję na lepszą i bezpieczną przyszłość, której bardzo potrzebujemy! 
Wesołego Alleluja!🌸🐰🌼 #wesołychświąt #radosnychświąt #wesolegoalleluja #wielkanoc #eastereggs #easterbunnies #lovethistime #family #together #bettertogether #spring #easter #myboy #mylove #kids #świętainneniżwszystkie #jeszczebędziepięknie

Spokojnych, radosnych i zdrowych Świąt...

Odkąd jestem mamą, odkrywam je na nowo

 

Kiedy zostałam mamą zaczęłam odkrywać świat na nowo.
Niesamowicie cieszą mnie proste rzeczy, których wcześniej nie doceniałam.
Ogromną radość sprawia mi widok śniegu sypiącego się z nieba, budowanie zamków
z piasku, walka na śnieżki i szukanie śladów borsuka w lesie. Odkąd na świecie
pojawił się Juluś, bardzo często wracam wspomnieniami do swojego dzieciństwa, za
które do dziś dziękuję rodzicom.
      Kiedy byłam małą dziewczynką nie brakowało mi
niczego. Zawsze miałam to, co najważniejsze: miłość najbliższych, czas rodziców
i poczucie bezpieczeństwa. To samo, teraz my staramy się dać Julusiowi
– najpiękniejsze dzieciństwo jakie może sobie wymarzyć, piękne wspomnienia i
poczucie ogromnej miłości jaką go darzymy.
     Czasy wcale tak bardzo się nie zmieniły. Kiedyś również
dzień mijał bardzo szybko, często w biegu, wszyscy za czymś gonili i zazwyczaj
brakowało dnia na zrealizowanie wszystkich planów. Pomimo tego, że rodzice
pracowali, a po powrocie do domu zawsze czekało na nich coś do zrobienia, to
zawsze wiedziałam, że mogę na nich liczyć i z radością spędzą ze mną czas.
Uwielbiałam chwile kiedy mama albo tata kładli się obok, przytulali mnie i
czytali mi bajki, nie tylko do snu. To był nasz czas, który teraz szczególnie
doceniam.
   Książki czytamy codziennie. Często nad ranem, często po
południu i zawsze wieczorem. Uwielbiamy  wspólnie
spędzać czas i uwielbiamy razem poznawać historie bohaterów książek.
Biblioteczka Julcia jest bardzo okazała i nie są to tytuły, które tylko leżą na
półce, ale książeczki, które czytamy, i do których nie raz wracamy.
Pinit

Julek od
maleńkiego poznawał książki. Kupowałam te czarno-białe, później bardziej kolorowe, czytałam krótkie rymowanki, wierszyki, bajeczki i opowiadania.
Mamy dużo książek obrazkowych. Juluś bardzo lubi „Auta” Stephana Lompa, „Rok w lesie” jest absolutnym hitem, „Roboty” niesamowicie rozwijają jego wyobraźnię , a niedawno dostaliśmy  w
prezencie „Miasteczko Mamoko”, które dołączyło do ulubionych książek obrazkowych.

W tego rodzaju publikacjach za każdym odkrywamy coś innego, zauważamy nowe szczegóły, wymyślamy nowe, coraz bardziej kreatywne historie.
Książki obrazkowe są u nas otwierane codziennie, podobnie
jak bajki i opowiadania. Tylko wieczorami najczęściej już czytam, a Julcio słucha.
Pinit
Pinit

Czytam mu najróżniejsze książki, a wśród nich te, które znam z dzieciństwa, które czytali mi rodzice, i z którymi mam cudowne wspomnienia. Juluś pokochał książki, a ja wiele z nich odkrywam na nowo. Zauważam szczegóły, które wcześniej mi umknęły, przypominam sobie radosne i wzruszające momenty z życia bohaterów, inaczej rozumiem niektóre rzeczy, a na inne nadal patrzę oczami dziecka. To naprawdę wspaniałe 🙂
Pierwszym tytułem jaki kupiłam Julciowi, takim typowo do
czytania, z dużą ilością tekstu był „Miś Uszatek”  Czesława Janczarskiego. Oczywiście książka
musiała poczekać, aż Julcio będzie gotowy, żeby ją poznać. Początkowo nawet nie chciał na nią patrzeć. Teraz bardzo lubi
słuchać opowiadań o uroczym niedźwiadku i jego przyjaciołach.

     „Bolka i Lolka” poznał w bajce w telewizji. Pierwszą  książkę z przygodami dwóch zabawnych chłopców
kupiłam w zeszłym roku i przeczytaliśmy ją w kilka dni. A planowałam czytać
jedną historyjkę z książki jednego wieczora, nie są krótkie. Juluś jednak nie pozwalał mi tak
szybko kończyć  i po tygodniu razem
wybraliśmy się do księgarni, żeby kupić kolejną pozycję na wieczór. Tym razem
Juluś sam wybrał książkę – kolejne przygody Bolka i Lolka. Później następne. I
tak nam się uzbierała cała kolekcja przygód tych dwóch kultowych bohaterów.
     Będą małą dziewczynką, bardzo lubiłam książki Astrid
Lindgren. Dziś Julcio zna praktycznie wszystkie perypetie Pippi Pończoszanki i
jej przyjaciół, Tomiego i Aniki i za każdym razem bawią go tak samo.
„Dzieci z Bullerbyn” były lekturą szkolną, kiedy ja byłam w
podstawówce. Spodziewałam się, że Julcia mogą jeszcze nie zainteresować
przygody Ollego, Lassego, Bossego i dziewczynek, ale chciałam pokazać mu
książkę, ponieważ mam do niej ogromny sentyment. Na początek wybrałam skróconą
wersję książki, trzy opowiadania. Już po pierwszych stronach byłam bardzo
zaskoczona. Juluś, mój czteroletni synek prosił o więcej. Z zaciekawieniem
słuchał mojej szkolnej lektury, a ja miałam wrażenie, że cofam się w czasie.
      Czasem zastanawiam się, dla kogo kupuję te „starsze” książki.
Ale kiedy zaczynam je czytać, widzę radość i zainteresowanie Julcia, już wiem,
że to książki dla Nas.

Julcio słucha tego co czytam. Już nie musi mieć pięknego,
kolorowego  obrazka na każdej stronie, żeby
się zainteresować. Liczy się przede wszystkim treść. Bardzo wcześnie zaczęłam mu
czytać i czytałam dużo, ponieważ widziałam, że sprawia mu to przyjemność. Teraz widzę, że Juluś darzy książki ogromnym szacunkiem, są dla niego ważne, a ja jestem
z tego powodu bardzo szczęśliwa.
       Wspólne chwile i wieczory z książką to niepowtarzalne,
wyjątkowe i bardzo cenne momenty, które szczególnie nas łączą. Na codzień jesteśmy bardzo blisko siebie. Julcio wie, że bardzo go kochamy i sam codzienie okazuje nam ogrom miłości. Doceniamy i celebrujemy każdą wspólną chwilę, a kiedy możemy wspólnie coś przeżywać, wspólnie cieszyć się i wzruszać – doceniamy to jeszcze mocniej 🙂
Pinit

 

 

 

Kasia
signature

Subskrybuj, aby nie przegapić żadnego wpisu

Podaj swój adres email i bądź na bieżąco z nowościami na blogu :)

A ty co o tym myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Magda Korecka
    Styczeń 9, 2017

    Mam to samo. Czytam Stasiowi ksiązki, które kiedy czytali mi rodzice i za kazdym razem mam wrażenie,że dowiaduje się z nich czegos nowego. Wspaniale jest tak wrocić do własnego dzieciństwa 🙂

    • admin
      Styczeń 9, 2017

      Dokładnie 🙂 Uwielbiam czytać Julusiowu książki, które poznałam dzieciństwie. Dzięki nim sama czuję się jak mała dziewczynka 😉

  • Anonimowy
    Styczeń 9, 2017

    Ja jakoś wolę nowe ksiązki. Będąc dzieckiem nie lubiłam czytac książek, teraz to się zmienia, ale mam jakąs awersje do tych klasyków.

    • admin
      Styczeń 9, 2017

      Wiele nowych książek jest równie wartych poznania 🙂 Juluś uwielbia książki i dzięki temu możemy dużo czytać i dużo oglądać – zarówno klasyki, jak i nowości.

  • Gosia K.
    Styczeń 9, 2017

    Pomimo. że tytuł nie sugeruje tekstu to ja już widzialam co będzie. Lubię czytac Twoje teksty i lubię Wasze zdjecia 🙂

  • Anonimowy
    Styczeń 9, 2017

    Nie rozumiem tych co nie czytaja dzieciom, tylko dlatego, ze im nikt nie czytał. To jest bardzo przykre…

    • admin
      Styczeń 9, 2017

      Zgadzam się z Tobą! Myślę, że jeśli ktoś nie lubił czytać, nie powinien ograniczać dostępu do książek dzieciom. Warto pokazać maluchom chociażby książki obrazkowe, które niesamowicie rozwijają ich wyobraźnię i mogą być wstępem do poznania innych publikacji.

Zarejestruj się, aby otrzymywać informację na temat najnowszych wpisów, porady dotyczące podróży z dzieckiem i nowości o najlepszych dziecięcych gadżetach.

Poprzedni
Dlaczego warto mieć w domu psa?
Odkąd jestem mamą, odkrywam je na nowo