Incastro – klocki stworzone do niebanalnych konstrukcji

Julek zna się na klockach, jak mało kto:) Od maleńkiego ma zmysł architekta – uwielbia budować, wymyślać i tworzyć najróżniejsze konstrukcje. Od zawsze klocki przyciągały go jak magnes i pewnie dlatego, to właśnie takich zabawek mamy w domu najwięcej. Od kilku tygodni na blogu pokazuję Wam różne odmiany klocków – nie zawsze tak znane jak Lego, a zdecydowanie warte uwagi. Dziś nie będzie inaczej 🙂 Pokażę Wam nowość, która od niedawna jest w Polsce i już zdobyła serca nie tylko dzieci, ale też dorosłych. To włoskie klocki Incastro.
Stworzył je architekt Angelo Caterino, zafascynowany modułowością i symetrią. A ponieważ świetnie zna się na swojej pracy, doskonale wiedział jak stworzyć narzędzia konstrukcyjne dla młodszych pokoleń. Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę, ponieważ jego klocki już podbijają świat, zdobywając cenne wyróżnienia: Nagroda GrandesignEtico 2014, czy Konstrukcyjna Zabawka Roku podczas targów G! Come Giocare – tu zostali laureatami aż trzykrotnie.
Incastro to małe i twarde elementy – każdy o takim samym kształcie i rozmiarze. Można je łączyć na wiele sposobów, tworząc konstrukcje płaskie i przestrzenne.
Początkowo wydawały mi się dość trudne, nawet nie wiedziałam jak je połączyć. Obawiałam się, że Julcio też może mieć problem. A on wziął klocki do rączki, oglądał je, obracał i za chwile zaczął tworzyć 🙂 Jak się szybko okazało, nawet czterolatek bardzo dobrze sobie z nimi radzi, a co najważniejsze zabawa sprawia mu dużo przyjemności. Lubię patrzeć jak układa budowle, jaki jest skoncentrowany i jak się cieszy, kiedy stworzy coś nowego. Myśli, analizuje, przewiduje. A do tego ćwiczy paluszki i małą motorykę.
Zaraz po świętach wielkanocnych przeziębienie rozłożyło całą naszą rodzinę. Julcio przez ponad tydzień nie chodził do przedszkola. Razem z tatą spędzali czas w domu i wcale się nie nudzili, wręcz przeciwnie. Codziennie zaskakiwali mnie nowymi konstrukcjami, nowymi budowlami i nowymi pomysłami. Przez te kilka dni zbudowali miasteczko dla Avengersów, most z parkigiem dla samochodzików, a nawet zamek z wieżą, w której była uwięziona księżniczka. Ja dostałam od chłopaków duże kolorowe serce, na Julcia biurku pojawił się nowy pojemnik na kredki, powstała też podpórka na zdjęcie. Klocki Incastro dają nieograniczone możliwości. Można z nich tworzyć wszystko, co tylko wyobraźnia podpowie.
Pinit
Pinit
Pinit
Pinit
Pinit
Pinit
Pinit
Pinit
Pinit
Pinit
Klocki można kupić w różnych zestawach, począwszy od tych najmniejszych – 20-elementowych, po największe boxy, zawierające aż 1000 klocków. Lista sklepów, gdzie można kupić klocki Incastro znajduje się TUTAJ.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kasia
signature

Subskrybuj, aby nie przegapić żadnego wpisu

Podaj swój adres email i bądź na bieżąco z nowościami na blogu :)

A ty co o tym myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 Komentarzy
  • Zwykła Matka
    Maj 10, 2017

    Nigdy nie miałyśmy takich klocków. Zdecydowanie pozwalają dzieciom na samodzielne tworzenie i rozwijają wyobraźnię 🙂

    • admin
      Maj 10, 2017

      U nas klocków nie brakuje, ale Incastro są wyjątkowe 🙂

  • Mimi
    Lipiec 3, 2017

    niby zwykłe klocki, a jednak nie zwykłe 🙂 fajnie że są takie kolorowe i można z nich robić różne rzeczy, jak wygląda ich trwałość?

Poprzedni
Pomysł na rodzinny weekend – JuraPark Bałtów
Incastro – klocki stworzone do niebanalnych konstrukcji