Jesień w Gdańsku jest wyjątkowo piękna!

 

Kiedy w styczniu 2019 wspólnie z przyjaciółmi, Anetą i Kacperkiem odwiedziliśmy Gdańsk i spędziliśmy fantastyczny czas, obiecaliśmy sobie, że wrócimy tu wiosną. Jeszcze wtedy nikt z nas nie przypuszczał, że w marcu przyjdzie pandemia i będziemy musieli przekładać ten wyjazd aż cztery razy. Całe szczęście nie zasugerowaliśmy się twierdzeniem, że “do trzech razy sztuka” i kilka tygodni temu, w połowie października udało nam się ponownie wsiąść do pociągu i pokonując prawie 600 km dotrzeć do Gdańska.

Pierwszy raz podróżowaliśmy pociągiem w wagonie sypialnym i już wiemy, że nie ostatni. Taka podróż to fantastyczna przygoda nie tylko dla dzieci, ale dla każdego z nas. W naszym przedziale znajdowały się trzy łóżka (jedno nad drugim), ale podróżowaliśmy we czwórkę. Dzieci do 10-roku życia mogą spać z rodzicem na jednym łóżku (to na samym dole jest odrobinę szersze od pozostałych) i nam było naprawdę wygodnie. Przedział sypialniany jest maleńki. Znajdują się w nim jedynie pościelone już łóżka, wieszaki na ubrania, szafka z poczęstunkiem (na nas czekały smaczne sękacze) i odrobina miejsca na nogi 🙂 Ale skoro podróżowaliśmy nocą i zamierzaliśmy spać w pociągu, to nie potrzebowaliśmy większych wygód. Do przedziału zaprowadził nas miły steward, który nad ranem nas obudził i przyniósł gorącą kawę i herbatę dla dzieci. O godz. 6.00 nad ranem wysiedliśmy z pociągu wypoczęci i gotowi na odkrywanie kolejnych zakątków naszego ukochanego Gdańska.

Od samego początku nastawialiśmy się na zwiedzanie. Jak już pewnie zauważyliście, każdą naszą podróż staramy się, spędzić aktywnie i tym razem nie było inaczej. Spędziliśmy w Trójmieście trzy dni, podczas których pokonywaliśmy kolejne kilometry, zwiedzaliśmy atrakcje, których wcześniej nie udało nam się zobaczyć, spacerowaliśmy brzegiem morza, wdychaliśmy jod, delektowaliśmy się pysznościami w naszych ulubionych kawiarenkach i nowo odkrytych restauracjach, piliśmy gorącą czekoladę nad Motławą, wybraliśmy się na różaniec do bursztynowego kościoła Św. Brygidy, a odpoczywaliśmy w wyjątkowym, rodzinnym Apartamencie 106 w samym centrum Gdańska.

Apartament 106 w Gdańsku

Zamieszkaliśmy w nowoczesnym Apartamencie 106 na Wyspie Spichrzów nad Motławą (zobacz TUTAJ). Od dworca dzieliło nad 20 minut spokojnego spaceru, a od Długiego Targu (gdzie znajduje się Fontanna Neptuna, Ratusz i najpiękniejsze polskie kamieniczki) zaledwie 10 minut drogi. Zaraz przy apartamencie znajdują się przystanki: autobusowy i tramwajowy, z których jechaliśmy do Gdańska Oliwy, na Dworzec Główny PKP i do Gdyni. Mieszkanie znajduje się na trzecim piętrze (na górę wjedziecie windą) i jest nie tylko piękne, ale przede wszystkim bardzo komfortowo wyposażone. Jest tu wszystko co przyda się rodzinie planującej spokojny i beztroski odpoczynek.

W salonie znajduje się duży rozkładany i bardzo wygodny narożnik, stół z czterema krzesłami i piękny aneks kuchenny. Przy stole jadaliśmy posiłki, które przyrządzałyśmy z Anetką w doskonale wyposażonej kuchni. Jest tu płyta indukcyjna, piekarnik, kuchenka mikrofalowa, ekspres do kawy, czajnik, zmywarka, zlew, lodówka i zamrażalka, a także kompletna zastawa, naczynia, patelnie i gary. Nie brakuje też typowo dziecięcych “akcesoriów kuchennych” – plastikowych łyżeczek, kubeczków, kolorowych talerzyków i miseczek. Rodzice najmłodszych dzieci z pewnością ucieszą się z krzesełka do karmienia.

PinitApartament w Gdańsku

Kiedy nie spacerowaliśmy po Trójmieście, odpoczywaliśmy w “naszym” apartamencie. Chłopcy grali w planszówki, oglądali filmy na Netflixie i grali w rzutki znajdujące się w pokoju dziecięcym, a my piłyśmy kawę, rozmawiałyśmy i buszując po sieci, szukałyśmy inspiracji na kolejne godziny w Gdańsku. Byłyśmy tu tak wiele razy, a za każdym z nich odwiedzamy nowe, jeszcze nie znane nam miejsca i za każdym razem przekonujemy się, jak wiele do odkrycia nam zostało. W apartamencie mieliśmy bezprzewodową sieć WiFi, co znacznie nam ułatwiło planowanie czasu spędzonego nad morzem.

PinitApartament w Gdańsku
PinitApartament w Gdańsku

W apartamencie jest nie tylko pięknie urządzony salon z balkonem i aneksem kuchennym, ale też typowo dziecięcy pokój w stylu marynistycznym. Znajduje się w nim łóżko piętrowe (przeznaczone dla trzech osób), pojemna szafa na ubrania (a w niej dodatkowe koce, poszewki i pościel dla niemowląt) i to co dzieci lubią najbardziej, czyli zabawki! Dwa duże pojemniki wypełnione są grami, książeczkami, samochodzikami, klockami i masą mniejszych i większych zabawek, które sprawią dużo radości najmłodszym gościom. Naszym już “starszakom” najbardziej podobała się huśtawka przymocowana do sufitu i rzutki, w które uatrakcyjniły pobyt nam wszystkim 😉

Pinitjesień w gdańsku
Pinitjesień w Gdańsku

Na uwagę zasługuje również łazienka – niezwykle stylowa, elegancja i komfortowo urządzona. Jest toaleta, umywalka, szafki i duży prysznic. Dla maluszków przygotowany jest też podest pod umywalkę, nakładka na toaletę, nocnik, antypoślizgowa mata i mała wanienka. Niczego nie musicie zabierać z domu 🙂

Dla mnie dużym atutem jest jeszcze kilka elementów wyposażenia – suszarka na pranie, deska i żelazko do prasowania, odkurzacz i suszarka do włosów (uwierzcie, nadal nie w każdym wynajmowanym “apartamencie” można ją znaleźć).

A tu możecie zobaczyć jeszcze kilka zdjęć pobranych ze strony Apartamentu 106:

Pinitjesień w gdańsku

Karta Turysty Visit Gdańsk

Jeśli tak jak my chcecie poznać Gdańsk, jego najpiękniejsze i najpopularniejsze atrakcje, warto wybrać się do Centrum Informacji Turystycznej na Długim Targu i kupić Kartę Turysty. Do wyboru macie kilka możliwości:

  • Pakiet Zwiedzanie (KLIK) – pakiet atrakcji dla pasjonatów zwiedzania.. Archeologia, historia, marynistyka, przyroda czy sztuka – wszystko to przeplata się w Gdańsku.
  • Pakiet Rodzina i Zabawa (KLIK)- specjalnie wyselekcjonowaliśmy atrakcje, które śmiało można odwiedzić z całą rodziną.
Pinitjesień w Gdańsku

My wybraliśmy pakiet “Zwiedzanie”, dzięki czemu udało nam się oszczędzić naprawdę sporo PLN. Z kartą turysty odwiedziliśmy:

  • Narodowe Muzeum Morskie “Sołdek”,
  • Bazylikę Mariacką z wieżą widokową,
  • Muzeum Gdańska – Ratusz Głównego Miasta,
  • Muzeum Gdańska – Dwór Artusa,
  • Muzeum Gdańska – Dom Uphagena,
  • Muzeum Gdańska – Muzeum Bursztynu,
  • Muzeum Fotografii znajdujące się w Zielonej Bramie,
  • Muzeum Archeologiczne w Gdańsku – Spichlerz Błękitny Baranek
  • Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Gdańsku Oliwie,
  • ZOO w Oliwie,
  • Trójmasztowiec “Dar Pomorza” – Narodowe Muzeum Morskie,

na więcej zabrakło nam czasu, choć i to mamy zamiar nadrobić już wiosną.

Pinitjesień w gdańsku

Jesienią w Trójmieście jest naprawdę piękne. Jest kolorowo, zwłaszcza w słoneczne dni. Gdańsk mieni się w odcieniach złota, żółci i czerwieni, szczególnie w takim miejscu, jak Park Oliwski. Wieczorami jest świetliście i naprawdę magicznie. Na Długim Targu, w muzeach i przy głównych atrakcjach nie ma tłumów, jest spokojniej i ciszej. Można bez pośpiechu spacerować, zwiedzać i podziwiać uroki starego miasta. Również nad samym morzem jest cudnie. Nie ma parawanów i olbrzymich parasoli, za to są łabędzie, mewy, meduzy i duuuużo jodu. Bałtyk po sezonie jest bajeczny!

Pinit
Pinit
Kasia
signature

Subskrybuj, aby nie przegapić żadnego wpisu

Podaj swój adres email i bądź na bieżąco z nowościami na blogu :)

A ty co o tym myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Brak Komentarzy.

Poprzedni
Zabawy ruchowe dla dzieci
Jesień w Gdańsku jest wyjątkowo piękna!