Kiedy planowaliśmy sierpniowy wyjazd na Dolny Śląsk, wiedzieliśmy, że chcemy połączyć aktywne zwiedzanie okolicy ze spokojem i odpoczynkiem wśród natury. Zaczęliśmy przeglądać różne miejsca w górach, ale większość była albo typowo hotelowa, albo zbyt „dzika”, jak na ten wyjazd. I wtedy natknęliśmy się na Magiczne Izery & Izera Glamping– kameralne i bardzo rodzinne miejsce w Górach Izerskich. Zdjęcia nas zachwyciły, ale to, co zobaczyliśmy na żywo, przebiło wszystko.
Jadąc do Gajówki, gdzie znajdują się Magiczne Izery mijaliśmy pola, lasy i niewielkie wioski, co już samo w sobie było relaksujące. Gdy wjechaliśmy na teren ośrodka, od razu poczuliśmy, że jest to miejsce w naszym klimacie. Cisza, świeże powietrze i ten widok na góry…bajecznie! Wiedzieliśmy, że czeka nas tu coś więcej niż tylko nocleg. To miały być trzy dni wypełnione bliskością natury, zabawą, pysznym jedzeniem i spokojem, o którym w mieście możemy tylko pomarzyć.

Nocleg w jurcie z widokiem na gwiazdy
Podczas pobytu w Magicznych Izerach „zamieszkaliśmy” w wyjątkowo luksusowym namiocie – przestronnej, przytulnej, doskonale wyposażonej niebieskiej jurcie Izera Glamping, która łączy w sobie komfort i bliskość natury.
Czym właściwie jest jurta? Najprościej można powiedzieć, że to taki ogromny, okrągły namiot… ale w wersji premium. Jurty pochodzą z Azji. Kiedyś mieszkali w nich koczownicy, a dziś są świetnym pomysłem na nietypowy nocleg blisko natury. W środku jest wszystko, czego potrzeba do wygodnego życia: normalne łóżka, łazienka, aneks kuchenny, stół, fotele i do tego sporo miejsca. To właśnie połączenie natury i komfortu sprawia, że jurty są tak wyjątkowe. Śpi się praktycznie na łonie natury, ale w cieple, wygodzie i z kubkiem kawy z ekspresu pod ręką.


W naszej niebieskiej jurcie mieliśmy własną łazienkę z prysznicem i toaletą, dzięki czemu było bardzo wygodnie (nie musieliśmy wychodzić na zewnątrz). Był też aneks kuchenny, gdzie mogliśmy przygotować sobie posiłki, drobne przekąski, popcorn na wieczorny seans, herbatę i kawę z ekspresu. Do dyspozycji mieliśmy stół z krzesłami i wygodne fotele, a na tarasie mogliśmy cieszyć się widokiem na góry i okoliczną przyrodę. To miejsce naprawdę pozwala odpocząć i poczuć się jak u siebie, tylko w pięknym otoczeniu natury.



W jurcie najbardziej spodobało nam się miejsce do spania. Było tam duże podwójne łóżko i jedno łóżko piętrowe. Najfajniejsze było jednak otwierane okienko nad dużym łóżkiem, działające jak świetlik -dzięki niemu mogliśmy zasypiać patrząc na gwiazdy. Kładliśmy się w ciszy, a nad nami świeciło nocne niebo. Było cudnie!


Wieczorami siadaliśmy wygodnie przy kinie domowym, a dzieci robiły popcorn w aneksie kuchennym i z niecierpliwością czekały na start filmu. Oglądaliśmy razem polskie komedie, tak jak w domu, ale w zupełnie innym klimacie – w jurcie, w ciszy i otoczeniu przyrody. To była świetna forma odpoczynku po całym dniu spędzonym na świeżym powietrzu. A po seansie chowaliśmy ekran i zamiast napisów końcowych, podziwialiśmy nocne niebo pełne gwiazd.

Taras jurty to kolejne świetne miejsce do odpoczynku. Są tu wygodne fotele i parasol chroniący przed słońcem, a wokół dużo zieleni i świeża trawa, na której można się położyć, pograć w piłkę czy poćwiczyć jogę. My spędzaliśmy tu sporo czasu, czytając, pijąc kawę albo po prostu patrząc na okolicę. Wieczorem taras jest idealny do oglądania nocnego nieba. Kiedy my byliśmy, trafiła się sierpniowa noc spadających gwiazd – Perseidów. Siedzieliśmy w fotelach, pod kocykiem i co kilka minut wypatrywaliśmy kolejnej spadającej gwiazdy.



Magiczne Izery leżą w samym sercu Izerskiego Parku Ciemnego Nieba. Brzmi tajemniczo, ale to naprawdę wyjątkowe miejsce! To pierwszy taki park w Polsce, stworzony po to, żeby chronić… noc. A dokładniej nocne niebo przed zanieczyszczeniem sztucznym światłem. Dzięki temu, będąc tutaj, mogliśmy zobaczyć gwiazdy tak wyraźnie, jak nigdzie indziej – bez miejskich lamp, neonów i smogu świetlnego.

Magiczne Izery – atrakcje dla całej rodziny!
Dla najmłodszych gości przygotowano tu naprawdę dużo atrakcji. Na zewnątrz jest plac zabaw z huśtawkami, tyrolką, trampoliną i piaskownicą, a duży zielony teren pozwala na swobodną zabawę, grę w piłkę nożną, koszykówkę, badmintona czy zabawę w chowanego. Jest też basen z podgrzewaną wodą, z którego i my chętnie korzystaliśmy.



Na terenie ośrodka, poza jurtami, w których można zamieszkać jest też jurta warsztatowa – serce animacji i zajęć dla dzieci. Znajduje się tu stół do ping-ponga, cymbergaj, piłkarzyki, a także wygodne miejsca do odpoczynku. Dzieci i dorośli mogą korzystać z planszówek, książek i mat do ćwiczeń, dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie – niezależnie od tego, czy woli aktywną zabawę, kreatywne zajęcia, czy spokojny relaks. W jurcie odbywają się warsztaty, animacje i zajęcia plastyczne, a także seanse filmowe z pysznym popcornem. Jurta warsztatowa to idealne miejsce, żeby spędzić czas w grupie, spotkać się z rówieśnikami i uczestniczyć w ciekawych zajęciach, które łączą edukację z zabawą.






Odpoczynek w Izerskim stylu
Na terenie obiektu można naprawdę odpocząć. W ogrodzie jest mnóstwo leżaków i hamaków – można się położyć, zamknąć oczy i poczuć, jak całe napięcie opuszcza ciało. Jest też kameralne SPA, w którym znajduje się sauna, łaźnia i jacuzzi pod gołym niebem. To miejsce jest tak urządzone, że można w nim spędzić naprawdę dużo czasu, nie nudząc się ani przez chwilę i co najważniejsze, wszędzie panuje cisza. Brak samochodów, brak miejskiego hałasu, tylko śpiew ptaków i szum drzew. Więcej nam nie potrzeba.




Magiczne Izery – smaki, które na długo zostają w pamięci
Jedzenie w Magicznych Izerach było dla nas prawdziwą przyjemnością. Śniadania podawane były w formie bufetu, z chrupiącym pieczywem, pankejkami, domowymi konfiturami, świeżymi serami, kolorowymi sałatkami, jajecznicą na maśle i owocami prosto z sadu. Widać, że właściciele naprawdę dbają tu o najdrobniejsze składniki – jajka od szczęśliwych kur, lokalne sery i wędliny, warzywa i owoce z własnego ogródka albo od sprawdzonych dostawców.



W ciągu dnia czasami kupowaliśmy coś w minibistro, a wieczorami jedliśmy obiadokolacje, które smakują tu jak domowy posiłek – są pyszne i zdrowe, zarówno te w wersji mięsnej, jak i wegetariańskiej. Spróbowaliśmy tu delikatnych zup, tradycyjnego schabowego z ziemniakami i rozpływających się klusków śląskich z sosem i surówkami. Było przepysznie!


Były też chwile zaskoczenia. Kiedy wróciliśmy z wycieczki, na drzwiach jurty czekała na nas niespodzianka w papierowym pudełeczku – słodkie wypieki Dziadka Mariana. Doskonałe do kawy i soczku!


Miejsce, do którego będziemy wracać

Pobyt w Magicznych Izerach był dla nas naprawdę wyjątkowy. To było połączenie wypoczynku w pięknym miejscu z masą atrakcji dla całej rodziny. Jurty okazały się nie tylko nietypowym noclegiem, ale też przytulnym i komfortowym „domkiem”, w którym czuliśmy się bardzo swobodnie. Do tego pyszne, domowe jedzenie, kameralne SPA, hamaki i leżaki, a wieczorami gwiazdy nad głową – czego chcieć więcej? Ogromnym atutem jest też bliskość atrakcji w Szklarskiej Porębie, Karpaczu, Świeradowie-Zdroju i okolicy, więc każdego dnia mogliśmy robić coś innego. To miejsce, do którego z pewnością będziemy wracać, bo trudno znaleźć drugi taki zakątek, gdzie można jednocześnie odpocząć i przeżyć tyle pięknych chwil.
Wpis powstał w ramach współpracy, jednak wszystkie zdjęcia, wrażenia i opinie są nasze 🙂

