Ostatni weekend sierpnia spędziliśmy Tyliczu, miasteczku położonym zaledwie kilka kilometrów od Krynicy-Zdroju, a w którym znajduje się niezwykłe zjawisko przyrodnicze – Mofeta. To miejsce, w którym z wnętrza ziemi uwalnia się dwutlenek węgla, tworząc efekt „gotujących się” źródeł.
Tylicką mofetę odwiedziliśmy podczas pobytu w Willi u Marty (zobacz: TUTAJ), od której dzieli nas 20 minutowy spacer (lub 5 minutowa podróż samochodem).
Czym jest mofeta?
Mofeta to naturalne ujście gazów wulkanicznych, głównie dwutlenku węgla, z głębi ziemi. Choć w Polsce są one stosunkowo rzadkie, to Tylicka mofeta przyciąga uwagę zarówno naukowców, jak i turystów. Gaz uwalnia się przez wodę, tworząc bąbelki, które nadają jej charakterystyczny „wrzący” wygląd. Nie da się ukryć, że robi to wrażenie.

Pierwsze prace nad zagospodarowaniem tylickiej mofety rozpoczęto w latach 60. XX wieku. Instytut Zootechniki w Krakowie prowadził badania nad hodowlą alg w wodach mofety, które miały służyć jako pasza dla zwierząt. Wersje nieoficjalne, nawet legendarne sugerują, że prace te były częścią szerszych projektów naukowych, mających na celu opracowanie skondensowanego pożywienia dla kosmonautów ZSRR.


W 2011 roku mofeta w Tyliczu została oficjalnie udostępniona turystom w ramach osady turystycznej „Domki w Lesie”. Od tego czasu jest atrakcyjnym celem dla miłośników przyrody i geoturystyki.


Jak zwiedzać mofetę?
Mofeta w Tyliczu znajduje się na prywatnym terenie agroturystyki Domki w Lesie i jest dostępna bezpłatnie w sezonie letnim (od 15 czerwca do 30 sierpnia) w środy i soboty w godzinach 10:30–15:00.

Mofeta w Tyliczu to miejsce wyjątkowe w skali kraju – łączy przyrodę, naukę i turystykę. Dla każdego, kto interesuje się geologią, ekologią, historią czy po prostu lubi odkrywać niezwykłe zakątki Polski, jest to punkt obowiązkowy na mapie Beskidu Sądeckiego.
Odwiedzając mofetę, można poczuć bliskość natury, zobaczyć działanie procesów geotermalnych na własne oczy i jednocześnie spędzić czas w malowniczej okolicy, pełnej lasów i górskich widoków.
Wpis powstał w ramach współpracy z Willą u Marty w Tyliczu.

