Gdzie leży Argentyna, gdzie Finlandia, a gdzie Meksyk? To nie jest takie trudne!

Kto by pomyślał, że tak mały chłopczyk, będzie tak ciekawy świata. Planety, kontynenty, rośliny, zwierzęta, zjawiska przyrodnicze – to wszystko pasjonuje Julcia już od jakiegoś czasu. Na ścianie w jego pokoiku wisi plakat z mapą świata, na półce stoi globus, w biblioteczce są „małe encyklopedie”. Robimy eksperymenty, sadzimy roślinki, a podczas spacerów w lesie szukamy śladów zwierząt. Julcio jest zafascynowany tym, co go otacza. Każdego dnia zaskakuje mnie swoją wiedzą, którą chłonie jak gąbka. Można by pomyśleć, że po co zasypywać pięciolatka takimi informacjami, że jeszcze przyjdzie czas na naukę, że teraz powinien się bawić. Ale skoro on to lubi, dlaczego miałabym mu to zabierać?
Juluś chodzi do przedszkola, nie siedzi jeszcze w szkolnej ławce i również w domu kiedy czegoś się uczy, to zawsze jest to formie zabawy. Książeczki dla dzieci są tak stworzone, aby nie tylko zainteresować maluchy, rozbawić je, ale też zaangażować do działania, chociażby poprzez odkrywanie okienek z ciekawostkami. Sadzenie tulipanów, zbieranie żołędzi i kasztanów, robienie wulkanu z masy solnej, tworzenie kryształów z soli, każda nasza rozmowa, każda zabawa, każdy spacer – to wszystko czegoś uczy 🙂
Branża dziecięca również w tym kierunku stale się rozwija. Można kupić gotowe zestawy botanika, ogrodnika, naukowca, laboranta, podświetlane globusy, kosmos z kolorowymi planetami, a także przepiękne mapy – podświetlane, czarno-białe, kolorowe i interaktywne.
Taka mapa pojawiła się również w naszym domu i od razu zabrała mi dziecko w podróż dookoła świata!
Jest to bardzo fajny pomysł na zabawę połączoną z nauką. Na dużej MAPIE ŚWIATA zaznaczone są Państwa, a przy nich maleńkie gwiazdki. Po naciśnięciu jednej z nich słyszymy nazwę danego kraju. Możemy też poznać ciekawostki i anegdoty związane z danym regionem, dowiedzieć się w jakim języku mówią mieszkańcy danego Państwa, co jest stolicą kraju i jaka jest jego flaga.
Możemy też wziąć udział w interaktywnych quizach sprawdzających wiedzę. Już na początku zabawy Julek postanowił: „Mamusiu, Ty będziesz graczem A, a ja graczem B”. I tak gramy i się uczymy – oboje. Bo jak się okazuje mamusia wcale nie jest taka dobra z geografii świata 🙂 Muszę nadrobić wiedzę, żeby później nie być gorszą od dziecka 🙂

Mapa dedykowana jest dzieciom 6+, ale ja już mogę Wam powiedzieć, że zainteresuje też młodsze dzieci. Julcia niesamowicie wciągnęła, zresztą mnie też 🙂

Mapę świata taką jak nasza znajdziecie TUTAJ.

Pinit
Pinit
Pinit
Pinit
Pinit
Pinit
Pinit
Pinit
Pinit

 

Pinit
Pinit
Pinit
Kasia
signature

Subskrybuj, aby nie przegapić żadnego wpisu

Podaj swój adres email i bądź na bieżąco z nowościami na blogu :)

A ty co o tym myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • aldia arcadia
    Październik 13, 2017

    Świetna ta mapa, jestem oczarowana. Super do nauki i zabawy 🙂

  • Gosia
    Październik 13, 2017

    Świetny pomysł na kreatywne spędzenie czasu z dzieckiem. swego czasu, kiedy moje było małe lubiliśmy tak spędzać czas

  • Super dzieciaczki
    Październik 13, 2017

    Chciałam kiedyś kupić tą mapę córce, ale w koncu jednak się nie zdecydowałam

  • Martyna Ewa
    Październik 13, 2017

    Wspaniałe są takie rozwijające zabawy dla dzieci! Taka mapa, to super sprawa 🙂

  • Karolina
    Październik 13, 2017

    Ale super zabawa. Rewelacja. Myślę, że moje dzieciaki byłyby zachwycone

Poprzedni
Do czego zdolna jest mama
Gdzie leży Argentyna, gdzie Finlandia, a gdzie Meksyk? To nie jest takie trudne!