"Wierzę, że śmiech jest najlepszym sposobem na spalanie kalorii. Wierzę w całowanie, dużo całowania. Wierzę w bycie silnym, gdy wszystko wydaje się być nie tak. Wierzę, że szczęśliwe dziewczyny to najpiękniejsze dziewczyny. Wierzę, że jutro jest kolejny dzień i wierzę w cuda.” – Audrey Hepburn

Fot. @magdatomaszewskafotografia
#women #kobietapotrzydziestce #mama #szczęśliwa #instawoman #instamoment #photooftheday #winnicanadźródłem #świętokrzyskie #poland #polishwoman #photography #me #kobieta #photo #look

"Wierzę, że śmiech jest najlepszym...

Czas zmian na lepsze!😊
Dzięki @tomaszewskamagda i @tomaszewski_mark nasz blog przeszedł ogromną metamorfozę - jest naprawdę piękny i czytelny! ❤💚🧡 Wkrótce pojawią się na nim nowe posty, nowe zdjęcia i nowe pomysły! Trzymajcie za nas kciuki i koniecznie dajcie znać, jak Wam się podoba nowa strona!
➡️ www.dziecieceinspiracje.pl 
#nowość #blogrodzinny #blogparentingowy #zmiany #familyblog #parenting #news #autumn #jesieńidzie #nature #photography #instapho #świętokrzyskie

Czas zmian na lepsze!😊 Dzięki...

Cudowni,prawda?! ❤️💛💚 #rodzinka #razemnajlepiej #samoyed #puppy #kids #szczeniak #pies #najlepszyprzyjaciel #dogs #family #together #samoyedpuppy #wogrodzie #instadog #instagood

Cudowni,prawda?! ❤️💛💚 #rodzinka #razemnajlepiej #samoyed...

Polska jest taka piękna!💛 #polska #zamekjanowiec #zamkipolskie #odkrywamypolskę #rodzinnepodróże #podrozepopolsce #travelwithkids #familytime #summer #view #photography #phototravel

Polska jest taka piękna!💛 #polska...

Tata&Syn!❤ #tataisyn #fatherandson #family #mylove #kocham #razemnajlepiej #wakacje #mazury #lato #summer #military #muzeum

Tata&Syn!❤ #tataisyn #fatherandson #family #mylove...

"Babcia jest trochę rodzicem, trochę nauczycielem, trochę najlepszym przyjacielem!" ❤

#rodzinnie #najlepszababcia #mazurolandia #wspomnienia #zwakacji #summer #holiday #grandma #wnuczek #babcia #razemnajlepiej #cudownyczas #withgrandma ❤

"Babcia jest trochę rodzicem, trochę...

Są miejsca,w których czujemy się naprawdę maleńcy!☺️ #farmailuzji #weekendzprzyjaciolmi #polska #iluzja #wyjatkowemiejsca #wpolsce #parkrozrywki #rajdladzieci #zabawa

Są miejsca,w których czujemy się...

Takiego domku można tylko pozazdrościć mieszkańcom wiejskiej zagrody w @farmailuzji 🐴🐇🦆 #farmailuzji #wakacje #wiejskazagroda #niebieskidomek #travelwithkids #poland

Takiego domku można tylko pozazdrościć...

Mother&Son ♥️ #zamekjanowiec #mamaisyn #odkrywamypolskę #rodzinnepodróże #motherandson #travelwithkids #poland #janowiec #polskatakapiekna

Mother&Son ♥️ #zamekjanowiec #mamaisyn #odkrywamypolskę...

Za kilka dni minie miesiąc, odkąd Inka jest z nami ❤ Wydawało mi się, że ten mały szczeniak nie zmieni wiele w naszym życiu, jak się okazalo, jest zupełnie inaczej! Inka ma w sobie takie pokłady energii, że sami ledwie za nią nadążamy! Nie da się ukryć, że łatwo nie jest, ale codzienność  z takim urwisem to ogromna przyjemność! 🐺👪
Fot. @magdatomaszewskafotografia 
#dog #samoyed #puppy #szczeniakwdomu #nowyczlonekrodziny #razemnajlepiej #instaphoto #instagood #dogsummervibes

Za kilka dni minie miesiąc,...

W góry z dzieckiem, czyli co warto spakować!

Sezon podróży, rodzinnych wycieczek, wędrówek i urlopów można uznać za otwarty – szczególnie po tak długiej majówce. My wypoczynek zaczęliśmy jeszcze wcześniej, bo tydzień przed weekendem majowym wyjechaliśmy w Karkonosze. Spędziliśmy cudowny czas – było rodzinnie, aktywnie i wyjątkowo pięknie!

W Karkonoszach byliśmy tylko kilka dni, ale ponieważ od początku zamierzaliśmy spędzić ten czas bardzo aktywnie, to do wyjazdu przygotowywaliśmy się znacznie wcześniej.
Dziś, już po powrocie, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że o niczym nie zapomnieliśmy i wszystko, co najważniejsze mieliśmy przy sobie.

Jeszcze kilka lat temu, kiedy nie było z nami Julcia pakowanie plecaka zajmowało mi godzinę, może dwie. Teraz, kiedy planujemy wyjazd z dzieckiem zajmuje mi to o wiele więcej czasu i za każdym razem pakuję się z wcześniej wypisaną listą niezbędnych rzeczy. Nauczyłam się tego rok temu przez wyjazdem w Bieszczady i sprawdziło się doskonale. Pomimo tego, że jest to czasochłonne, to mam pewność, że o niczym nie zapomnę. I

Wyjazd w góry, szczególnie z dziećmi wymaga przygotowania – oczywiście, jeśli planujecie wędrować po szlakach, a nie tylko podziwiać szczyty z tarasów widokowych 🙂

CO SPAKOWAĆ W GÓRY Z DZIECKIEM?

Odpowiednie ubrania i buty
Jestem zwolenniczką ubierania się „na cebulkę” – kiedy jest za ciepło wystarczy zdjąć jedną warstwę ubrania, a kiedy zrobi się chłodno, zawieje wiatr czy spadnie deszcz można założyć dodatkowe okrycie. Pogoda w górach jest zmienna. W jednej chwili świeci i grzeje nas słońce, a chwilę później chmurzy się i zaczyna lać deszcz – i o tym warto pamiętać wybierając się na szlak.
Rok temu przed Bieszczadami  kupiłam Julciowi dwie bardzo fajne rzeczy, bez których teraz nie wyobrażam sobie urlopu w górach – spodnie trekkingowe i wielofunkcyjny softshell. Spodnie z cieniutkiego, szybkoschnącego materiału mają odpinane nogawki – dzięki czemu, kiedy jest za gorąco możemy zrobić krótkie spodenki. Natomiast kurtka typu softshell poza tym, że jest bardzo wygodna, to jest też wiatroszczelna i odporna na deszcz.
Zawsze plecaku mamy też cieniutki płaszczyk przeciwdeszczowy, bo w górach pogoda może nas zaskoczyć. Całe szczęście, nie musieliśmy z niego korzystać nawet przez chwilę.

Bez względu na to czy w góry jedziemy zimą czy latem, na szlak zakładamy buty za kostkę. Nie tylko mają zabezpieczyć przed skręceniem nogi, ale też stanowią ochronę przed ugryzieniem żmii, która najczęściej atakuje właśnie okolice nad kostką.
Spakowaliśmy też stuptuty, ale pogoda byłą tak piękna, na szlakach było praktycznie sucho (poza odrobiną ośnieżonego szlaku) i nie było potrzeby ich zakładania.
Pinit

Plecak turystyczny
Na każdą wędrówkę pakowaliśmy plecaki – jeden duży, który nosił tata i jeden mniejszy – Julcia, który nosił on sam…albo mama 😉
Plecak bez wątpienia jest atrybutem wędrownika, również tego małego, więc i nasz Juluś nie mógł zapomnieć o zabraniu swojego plecaka. W ubiegłym roku dzielnie wędrował po bieszczadzkich połoninach z plecaczkiem Skip Hop, a na ostatni wyjazd kupiliśmy mu troszkę większy plecak w Decathlonie. Dumnie nosił go na pleckach, co jakiś czas wyjmując butelkę z wodą albo ciasteczka zbożowe.

Pinit

Co zabieramy do jedzenia?

  • Kanapki,
  • Kabanosy,
  • Musy owocowe,
  • Czekoladę,
  • Ciasteczka zbożowe z żurawiną,
  • Pokrojone owoce – banany, jabłka, gruszki, winogrona i suszoną żurawinę!

Woda i herbata
Cały czas na szlaku mamy wodę. W tym roku zaopatrzyliśmy się w butelki filtrujące i nie zamierzamy się już z nimi rozstawać. Nie zabieramy słodkich soków, ale spakowaliśmy do plecaka gorącą herbatę z cytryną. I uwierzcie mi, że w schronisku smakuje ona wyśmienicie, bez względu na to czy pijemy ją zimą czy latem.

Pinit

Telefon do zadań specjalnych!
Telefon do zadań specjalnych, czyli jaki?! Taki, który ma mocną baterię i szybko się nie rozładuje. Taki, który nawet po upadku nie nieprzestanie działać. Taki, który jest wodoodporny i  nawet, jeśli przypadkowo znajdzie się w strumyku to nadal będzie działał (a przy dziecku wszystko jest możliwe!).

Pinit

Dobry telefon w górach to podstawa. Nawet, jeśli znamy szlak, którym będziemy wędrować, nawet jeśli wychodząc w góry świeci słońce i nic nie zapowiada pogorszenia pogody, to właśnie w górach można spodziewać się wszystkiego. Możemy zgubić szlak, wejść na złą ścieżkę, może zacząć padać, mogą wystąpić burze, a czasem też może zejść lawina. Mogą być sytuacje, że będziemy potrzebować pomocy – dla siebie albo napotkanego turysty i w takich sytuacjach musimy mieć sprawny telefon! Koniecznie zapiszcie sobie numer do GOPR/TOPR 601-100-300. 
Może w lesie czy na szlakach zabraknie zasięgu, może będzie inna sieć, może wcale nie będziecie mieli ochoty dzwonić i chwalić się jak jest cudownie, ale warto mieć telefon choćby do tworzenia krótkich filmików i zdjęć 🙂

My w góry zabraliśmy telefon Hammer Energy 18×9 i po powrocie z wyjazdu, już nie przekładaliśmy karty. Telefon cały czas świetnie się sprawdza, a my cenimy go przede wszystkim za to, że bez obaw możemy z niego korzystać w najróżniejszych warunkach.
Julek bardzo lubi robić zdjęcia telefonem, potrafi też już nagrywać filmiki, ale wychodząc w góry bałabym się dać mu telefon z kilku powodów. Po pierwsze, bałabym się, że mu wypadnie z rączki i po upadku przestanie działać, a po drugie, że szybko się rozładuje i jeśli będziemy potrzebowali pomocy, nie będziemy mieli możliwości, żeby ja wezwać. Odkąd mamy Hammera jest troszkę inaczej.

Hammer Energy 18×9  nie boi się wody, ani pyłów, a po upadku działa jak wcześniej – o czym już dwukrotnie mieliśmy okazję się przekonać. Jest odporny na upadki i zagniecenia, a jego bateria jest bardzo wytrzymała. Potężny akumulator (bateria 5000 mAh) i bardzo szybkie ładowanie, to cechy. które szczególnie docenia się w podróży.
Ja doceniam ten telefon jeszcze za świetny aparat fotograficzny z matrycą SONY 13 Mpx (główny) i przedni z matrycą 8 Mpx. Może nie jest to nowoczesna lustrzanka, ale jak na telefon, robi bardzo fajne zdjęcia i nagrywa dobrej jakości filmiki.
Hammer działa bardzo sprawnie i szybko, a ponieważ świetnie sprawdza się nie tylko w podroży, ale też codziennym użytkowaniu korzystamy z niego już na stałe.

Pinit

Książeczka Dziecięcej Odznaki Turystycznej PTTK
Jak zachęcić dziecko do górskich wędrówek? Wystarczy wydrukować książeczkę Dziecięcej Odznaki Turystycznej PTTK! Julcio zbierał pieczątki, które przybijał w książeczce w punktach informacyjnych, w schroniskach, w muzeach, a nawet na stacji kolejki bieszczadzkiej.
Bez względu na to czy czy będziemy w Bieszczadach, w Tatrach czy Karkonoszach, na zamkach czy nad jeziorami – w książeczce będzie potwierdzał swoje wędrówki, wycieczki i aktywności. Żałuję, że nie zabraliśmy książeczki podczas ostatniej wycieczki do Magicznych Ogrodów, bo tam również czekały na odwiedzających pieczątki. Mamy jednak zamiar to nadrobić.
Do książeczki przybija się pieczątki, wkleja bilet, zdjęcia, można też coś narysować. Każdą aktywność dziecka potwierdzają rodzice. Książeczka potwierdza udział dziecka w różnych aktywnościach, a dzięki temu można zdobyć prawdziwą odznakę PTTK z misiem na czele 🙂

Pinit

Więcej o książeczce przeczytacie tutaj: Darmowa książeczka, która będzie prawdziwym skarbem małego turysty!

Śpiwór dla dziecka
W tym roku w Karkonoszach nie potrzebowaliśmy śpiwora, ale w Bieszczady już go spakowaliśmy
(nie wiedzieliśmy czy w domku, w którym będziemy mieszkać będzie pościel).
Ja i Tomek mamy już swoje śpiwory sprawdzone od lat, ale Julcio prawdziwy śpiwór dostał od nas właśnie rok temu.
Jeśli zastanawiacie się, jaki „prawdziwy” śpiwór wybrać na początek dla dziecka, to polecam Wam taki jak ma Julcio – to śpiwór Moss Fjorda Nansena. Jest wygodny i bardzo praktyczny. Dzięki temu, że ma dwie długość – rośnie razem z dzieckiem. Julcio korzysta z teraz z jego krótszej wersji (150 cm długości), ale lada moment dopniemy dolną część i będzie on dłuższy o 30 cm. Jak wiadomo dzieci szybko rosną i kupowanie profesjonalnego śpiwora za kilkaset złotych na jeden sezon, może być mało opłacalne, dlatego warto pomyśleć o rozwiązaniu na jakie my się zdecydowaliśmy i wybrać śpiwór dla dziecka, który posłuży mu przynajmniej kilka lat.

Pinit

Apteczkę podręczną
W dużym plecaku, który nosił tata nie mogło zabraknąć niewielkiej apteczki, wyposażonej w kolorowe plastry, bandaż, gazę, nożyczki, żel na ukąszenia, gaziki do dezynfekcji, folię NRC, rękawiczki jednorazowe, termometr. Apteczka zajmuje mało miejsca i zawsze warto mieć ją przy sobie – zwłaszcza podczas górskiej wędrówki.
Jeśli wybieracie się w góry na dłużej, pamiętajcie, aby wyposażyć apteczkę dokładniej. O tym jak spakować apteczkę na wyjazd z dzieckiem przeczytacie TUTAJ.

Co jeszcze warto spakować na rodzinny wyjazd w góry:

  • krem z filtrem UV – w górach znacznie mocniej grzeje słońce, a im wyżej wejdziemy, tym bardziej jesteśmy narażeni na szkodliwe promieniowanie słoneczne,
  • okulary przeciwsłoneczne – dla każdego członka rodziny – okulary wyposażone w filtry UVA, UVB, które ochronią wzrok przed promieniowaniem słonecznym,
  • czapka z daszkiem czy chusteczka na głowę – nakrycie głowy w ciepły dzień jest bardzo ważne i chyba nie trzeba o tym przypominać. Nawet jeśli na zewnątrz jest bardzo ciepło, to my pakujemy też do plecaka buff – przydaje się i na słońce i na wiatr,
  • mapę, kompas – zawsze mamy w plecaku mapę. Poza tym, że może się przydać w najmniej oczekiwanym momencie, to to dla dziecka z pewnością jest też doskonałym atrybutem wędrownika,
  • aparat fotograficzny – my się raczej bez niego nie ruszamy i dzięki temu, że zawsze mamy go przy sobie, to mamy też tysiące zdjęć i jeszcze więcej wspomnień,
  • latarkę – może wiosną czy latem już się nie robi tak wcześniej ciemno, ale każde wyjście w góry może się przedłużyć. Latarka w górach to podstawa. Kilkukrotnie przekonali się o tym „turyści” nad Morskim Okiem ;),
  • kijki trekkingowe – kolejny atrybut wędrowca. Jeśli nie macie profesjonalnych kijków do górskich wędrówek, możecie zrobić je z drewnianych kijków znalezionych po drodze,
  • dokumenty i pieniądze – przydadzą się jeśli będziecie chcieli przekroczyć granice, kupić bilet do Parku, napić się herbaty i zjeść coś ciepłego w schronisku, zapłacić z lody, wjechać na górę kolejką czy wyciągiem. Myślę, że ten punkt jest oczywisty 🙂
Kasia
signature

Subscribe so you don’t miss a post

Sign up with your email address to receive news and updates!

A ty co o tym myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Brak Komentarzy.

Zarejestruj się, aby otrzymywać informację na temat najnowszych wpisów, porady dotyczące podróży z dzieckiem i nowości o najlepszych dziecięcych gadżetach.

Poprzedni
Podaruj bliskim Prezent Marzeń!
W góry z dzieckiem, czyli co warto spakować!